Ślub Twoich marzeń
nie pamiętasz hasła?

Ewa radzi: sylwetka jak klepsydra

dodano: 2012-07-09 15:53:54, ostatnia aktualizacja: 2012-07-09 15:54:01

W kilku artykułach opublikowanych na naszym portalu mieliśmy okazję zapoznać się z podstawami analizy kolorystycznej, która jest tak ważna w doborze odpowiednich barw podkreślających naturalne piękno kobiecej urody. Możemy więc już przystąpić do opisania kolejnego zagadnienia wchodzącego w zakres szeroko rozumianej stylizacji postaci

 


Wszystkie społeczeństwa, przez całe wieki, tworzą swój ideał piękności. Bywa on różny w zależności od kręgu kulturowego oraz epoki. Niezmienne jest z cała pewnością jedno. Kobiety od lat starają się jak najbardziej dopasować do „obowiązującego” wzorca, jak najbliższego ideału. Dlatego między innymi cierpliwie znoszą na przykład katusze związane ze ścisłym opinaniem ciała gorsetami, których funkcją jest wyprofilowanie sylwetki.

 

- Nie ma nic dziwnego w tym, że kobiety starają się sprostać obowiązującym normom atrakcyjności - mówi stylistka Ewa Radziewicz. - Na chwilę obecną rubensowskie, pełne kształty przestały już być w kręgu kultury europejskiej wzorem do naśladowania. Nie pozostaje to bez wpływu na trendy obowiązujące w modzie, gdzie normą ogólnie przyjętą przez stylistów i projektantów jest dążenie do wyeksponowania w sylwetce i podkreślania kształtów przypominających tak zwaną klepsydrę (u mężczyzn literę V). Ten ideał szkicu kobiecego ciała zaobserwować można w szerokości ramion proporcjonalnej do szerokości bioder, pełnych ud i wąskiej do tego talii uwydatniającej biust.


Niestety nie każda z pań posiada taką sylwetkę. Czy to znaczy, że kobiety, które jej nie posiadają powinna ogarnąć „czarna rozpacz”,  depresja i mania odchudzania za wszelką cenę? Nie zawsze jest to konieczne. Wielu paniom pomóc może fachowa stylizacja postaci.

 

- Chodzi o to, by w sposób umiejętny, ubiorem, korygować niedoskonałości figury a zarazem podkreślać jej własne walory - wyjaśnia Radziewicz. - Obojętnie więc, czy jest się „gruszką”, „jabłkiem” czy „papryką”, można nauczyć się modelować sylwetkę strojem. Osobiście nie lubię stosować w swej pracy takiego nazewnictwa, bo dla mnie każda kobieta jest piękna i niepowtarzalna , trzeba tylko uwierzyć w siebie i przy zdobyciu pewnej wiedzy umieć to pokazać.

Większość przedstawiciele płci pięknej  kocha modę i marzy o szafie pełnej pięknych ubrań. Jednak nie o ilość w tej chwili chodzi ale o ich odpowiedni dobór. Nawet najmocniej wypchany odzieżą mebel nie poprawi nikomu samopoczucia.  Polepszy je natomiast świadomość, że w ubraniach, które sobie dobierzemy, wyglądamy naprawdę dobrze.

 

- Do tego jeśli nauczymy się łączyć w gustowną całość stroje o różnych deseniach i odpowiednio dobierać dodatki, garderoba nabierze życia a kobieta oryginalności - dodaje stylistka. - Dzięki niebanalnemu zestawianiu deseni i materiałów, zwykłe ubranie stanie się kreacją.

 

W ludzkiej naturze leży, że nie potrafimy spojrzeć na samych siebie krytycznym okiem.  Dlatego warto czasem po poradę udać się do fachowca od stylizacji.  Jak rozpoznać czy osoba taka ma odpowiednie kwalifikacje? Przede wszystkim dobry stylista to osoba kreatywna i dociekliwa w rozwiązaniach. Posiadająca wyobraźnię i wiedzę, znający się na łączeniu kolorów. Profesjonalista, który ma umiejętność znajdowania źródeł inspiracji, postrzegający innych w wyjątkowo wrażliwy sposób, unikający rutyny, o niepowtarzalnym duchu ekspresji. To dobry trener i opiekun.

^ do góry