Ślub Twoich marzeń
nie pamiętasz hasła?
temperatura 1 °C
wilgotność 93%
wiatr 1,6 km/h

Druga połówka szczęścia

dodano: 2011-02-27 10:57:34, ostatnia aktualizacja: 2011-02-27 11:08:22

Przypominamy o naszym, wciąż trwającym konkursie, w którym prosiliśmy Was o opisanie swojego dnia zaręczyn. Wciąż otrzymujemy maile, które będziemy sukcesywnie publikować na naszych łamach. Najciekawsze, naszym zdaniem pomysły nagrodzimy atrakcyjnymi nagrodami.

Oświadczyny…


Zamykam drzwi codzienności i wyruszam do dnia, w którym spełniło się moje szczęście. Zbieram płatki słów rozsypane w mojej pamięci. Mam w głowie tyle wspomnień, które mnie wypełniają, są jak motyle, fruwają, stoją u mych drzwi i tylko czekają, kiedy je wpuszczę by wypełnić tą białą przestrzeń zamkniętą w formacie strony.

 

Tamtej nocy moje myśli były jak wyrwane kartki pamiętnika. Niepoukładane, zapisane szeptem, drżeniem, namiętnością.

 

Dziś wracają do mnie wspomnienia, myśli moje mają jedną barwę - barwę tamtej cudownej chwili, smak jej ust. Wróciło. Wszystko...

 

Studia. Akademik. Mały ciasny pokój. My. Ciemność…

 

Przymkniętymi powiekami przywołuję tamten obraz. Przytulamy się. Patrzę na doskonałość jej ramienia. Czuję znów jak gładzę jej dłonie, które są dla mnie jak gęsie pióra, długie, białe, delikatne. Wypełnia mnie zapach jej potarganych, zwiewnych włosów, które są niczym rozrzucone kwiaty na łące, a w nich uszko, co jak ślimak pnie się wśród traw.

 

Szepcę jej delikatnie, by nie prysnął czar drżącym dotykiem (skrawkiem palców) gładzę, pieszczę, bardzo delikatnie. Wypełnia Nas magia gestów. Moje ręce. Jej dłonie. Przytulamy się. Nasze twarze - jak fale gładzące brzeg – spotykają się. Wtulam swoją twarz w Jej włosy. Dotykiem motyla, który nieśmiało przysiadł na chwilę szepcę wiersz do jej ucha…
 

,,Rozmowa liryczna”

- Powiedz mi, jak mnie kochasz.
- Powiem.
- Więc?
- Kocham Cię w słońcu. I przy blasku świec.
Kocham Cię w kapeluszu i w berecie.
W wielkim wietrze na szosie i na koncercie.
W bzach i w brzozach, i w malinach, i w klonach.
I gdy śpisz. I gdy pracujesz skupiona.
I gdy jajko roztłukujesz ładnie -
nawet wtedy, gdy ci łyżka spadnie.
W taksówce. I w samochodzie. Bez wyjątku.
I na końcu ulicy. I na początku.
I gdy włosy grzebieniem rozdzielisz.
W niebezpieczeństwie. I na karuzeli.
W morzu. W górach. W kaloszach. I boso.
Dzisiaj. Wczoraj. I jutro. Dniem i nocą.
I wiosną, kiedy jaskółka przylata.
- A latem jak mnie kochasz?
- Jak treść lata.
- A jesienią, gdy chmurki i humorki?
- Nawet wtedy, gdy gubisz parasolki.
- A gdy zima posrebrzy ramy okien?
- Zimą kocham Cię jak wesoły ogień.
Blisko przy Twoim sercu. Koło niego.
A za oknami śnieg. Wrony na śniegu.
(Konstanty Ildefons Gałczyński)


Widziałem wtedy uśmiech na Jej ustach. Wówczas wypowiedziałem te słowa:

- Zostaniesz moją drugą połówką szczęścia?!

Czułem jak przyspiesza mój oddech, jak łapczywie łapię ustami powietrze, jak bije mocniej moje serce, a uderzenia wypełniają panującą wokół ciszę. Odnalazła ustami moje usta. Jednym pocałunkiem wyraziła wszystko to, co najpiękniejsze.


Wspomnienia, są jak pomieszanie zmysłów, jak szaleństwo, są wspaniałością Naszych wspólnych chwil. Chwil, które trwają od piętnastu lat.

 

Sprowadzenie wszechświata do jednej istoty - oto, czym jest miłość...Oto, czym jesteś Ty dla mnie…

^ do góry