Chiny (Yangchun) - naszpikowane symbolami wesele po chińsku
Jak może wyglądać ceremonia zaślubin pary ateistów? Wydawałoby się - urząd, herbatka i kantońskie bye-bye. Choć, z z wierzchu, nie jest tak...
Alternatywne wesele w stylu steampunk
Wesele jest dla większości par najważniejszym i największym wydarzeniem rodzinnym, początkującym nowy etap w życiu obu rodzin. To okazja do bliższego...
Za oceanem
W poprzednim artykule mogliście przeczytać o tym, jak wyglądają hiszpańskie wesela. Dziś prezentujemy zwyczaje ślubne zza oceanu. Niektóre z nich są...
Nie tylko komercja?
Starsi pokoleniem pamiętają ten przyspieszony rytm bicia serca gdy listonosz wkraczał do domu i wręczał upragnione koperty. Z drżeniem rąk...
Obecne „cywilne:” zaślubiny są co najmniej anachroniczne. Odbywają się zgodnie ze schematem, przyjętym wtedy, kiedy za mąż wychodziły babki dzisiejszych panien młodych. Socjalistyczne obyczaje ograniczały oprawę ślubów cywilnych, nadając im powagę czynności urzędowej. Do czasu wprowadzenia ślubów konkordatowych, wizyta w Urzędzie Stanu Cywilnego dla większości par była właśnie taką formalnością. Prawdziwa celebracja małżeństwa miała miejsce w kościele.
Na początku dwudziestego pierwszego wieku sytuacja się zmieniła. Zawarcie ślubu cywilnego przestało być koniecznością a dla wielu nowożeńców staje się przemyślanym wyborem. Czy musi to być wybór smutnej Sali USC oraz symbolicznej lampki szampana? Może warto jednak pójść o kilka kroków do przodu i pozwolić nowożeńcom na odrobinę (mniejszą lub większą) inwencji?
Kilka dni temu, na temat zmian w prawie, wypowiedział się wiceszef MSWiA, Adam Rapacki, który przypomniał, że zgodnie z istniejącym stanem prawnym, w uzasadnionych przypadkach możliwe jest zawarcie małżeństwa poza siedzibą USC. Jakie to przypadki? Tego ustawa nie doprecyzowuje. Decyzja za każdym razem należy do kierownika USC.
Tutaj tekst